Alberobello – smerfowa wioska
Włochy

Alberobello – smerfowa wioska

24 września 2018

Podczas naszego pobytu w Bari jeden dzień zaplanowaliśmy na zwiedzanie słynnego miasteczka Alberobello. To po prostu must see, którego nie można pominąć.

Jak dojechać?

Alberobello położone jest w odległości około 49 kilometrów od Bari. Najlepiej dojechać tam pociągiem. Jednakże jak już wspominałam w poprzednim poście o Polignano a Mare w Bari są cztery dworce kolejowe zlokalizowane blisko siebie. Mamy głównego przewoźnika Trenitalia i trzech regionalnych. Wybierając się do Alberobello wybieramy lokalnego przewoźnika Ferrovie del Sud Est. Na ich stronie internetowej można kupić bilety na konkretną godzinę, nie trzeba ich drukować, wystarczy w razie kontroli okazać na telefonie. Można też kupić w automatach i kasach na dworcu. Trzeba tylko pamiętać, że każdy przewoźnik ma swoje osobne automaty. Teraz najlepsza część – jak znaleźć dworzec. Tu kierowaliśmy się wskazówkami znalezionymi wcześniej na rożnych blogach podróżniczych i jak widać są to informacje bardzo przydatne. Dlatego my też chcielibyśmy podzielić się z Wami naszym doświadczeniem.

Dworzec Ferrovie del Sud Est położony jest tak na prawdę w odległości około 10 minut spacerem od dworca głównego. Jednakże obok dworca Trenitalia położone są dwa perony należące do Ferrovia del Sud Est. Żeby tam trafić należy wejść na dworzec główny Trtenitalia, skierować się schodami w dół w kierunku wszystkich peronów, dojść do końca i za wejściem na 10 peron skierować się schodami w lewo. Wychodzimy tamtędy na ulicę i widzimy na przeciwko kolejne zejście schodami na kolejne perony. My jednak kierujemy sie do malutkiego wejścia usytuowanego między tymi schodami. Nad tym wejściem widnieje napis „Bari Centrale” a pod nim skrót drugiego przewoźnika „FSE”. Są tam tylko dwa małe perony, jeden automat, który nawiasem mówiąc czytaliśmy, że się czasem psuje, i kasa biletowa.

Podroż pociągiem z Bari do Alberobello trwa około dwóch godzin. Podstawiane pociągi mają mało wagonów, także trzeba wykazać się zwinnością, żeby znaleźć miejsce siedzące. Turystów bowiem i miejscowych jest bardzo dużo. Dlatego nie warto iść na właściwy dworzec Ferrovia del Sud Est (10 minut spacerem od dworca głównego), bowiem tam wsiadając miejsc siedzących możemy już nie znaleźć. Jadąc warto wyglądać przez okna, bowiem im bliżej jesteśmy Alberobello tym częściej możemy spotkać domki Trulli. Niektóre stoją po środku pól, inne na jakiś podwórkach, niektóre są zniszczone, inne odnowione, a jeszcze inne są rozbudowane i wyglądają jak prywatne domy.

Wrażenia z podróży

W tym miejscu chciałabym podkreślić jak uprzejmi są Włosi, co nam się niezmiernie podoba w krajach śródziemnomorskich. Gdy już doszliśmy na stację w Alberobello w drodze powrotnej okazało się że zdążyliśmy na wcześniejszy pociąg, a bilety kupione online mamy na kolejny. Musielibyśmy zatem czekać godzinę. W kasie biletowej uprzejmy Pan poinformował nas że musimy się tylko spytać kontrolera i gdy nam pozwoli to możemy jechać. Tak też zrobiliśmy i jak się okazało nie było żadnego problemu, nawet nie sprawdził dokładnie na telefonie, czy to dobry bilet. Tylko się spytał czy na pewno do Bari chcemy jechać. Gdy już siedzieliśmy w pociągu, to z uwagi na mocno podkręconą klimatyzację zrobiło mi się zimno. Młoda Włoszka siedząca obok nas po prostu wyciągnęła z torebki chustę i dała mi, żebym się nią okryła. Gest bardzo miły i bezinteresowny. Uprzejmość jest tu na porządku dziennym, tylko dlaczego u nas tak nie ma.

Tyle z naszych wrażeń, a co po przyjeździe do Alberobello? Stacja jest malutka, a po wyjściu z niej wystarczy skierować się przed siebie, nieważne którą uliczką i tak dojdziemy krótkim spacerkiem do domków Trulli. Im jesteśmy bliżej tym tych domków jest więcej, niektóre zlokalizowane w bocznych uliczkach obok normalnych budynków. Gdy dojdziemy do głównej ulicy Largo Martellotta naszym oczom ukazuje się całe mnóstwo szarych stożkowych dachów ułożonych jakby na wzgórzu. Widok cudny. Przy tej ulicy znajdują się restauracje, kawiarnie i bary od wyboru do koloru. Ceny może nie są niskie, ale jak nie siąść w takim miejscu na dworze na obiad, czy kawę. Mając takie widoki i nie przysiąść na chwilę to grzech. My na obiad wybraliśmy restaurację znajdującą się niemalże na początku tej ulicy na rogu po lewej stronie. Obsługa bardzo miła, jedzenie bardzo dobre i całość zdecydowanie warta tych pieniędzy.

Jak zwiedzać tą okolicę?

Najlepiej idąc przed siebie, gdzie nas oczy poniosą. Spacerując tak po Alberobello poczułam się trochę jak na Malcie, ciągle było pod górkę i z górki, ale za to jakie wrażenia. Po drodze mijamy domki, w których mieszkają ludzie, domki zaadaptowane na mini hotele, czy tez kawiarnie z panoramami na całą wioskę Trulli. Mamy też całe mnóstwo sklepów z pamiątkami, czy lokalnymi wyrobami. Podstawą jest tu oczywiście makaron, który możemy kupić niemalże na każdym kroku, oliwki, przyprawy, oliwa z oliwek i wiele, wiele innych. Mnie osobiście oprócz samych domków i ich lokalizacji urzekły również drzwi do nich. Niektóre kolorowe, z pięknie oznaczonymi numerami mieszkań, z ozdobnymi kwiatami przed nimi, a jeszcze inne (o dziwo?!) mniejsze ode mnie. Wszystko bardzo urocze i zdecydowanie warto przechadzać się niespiesznie tymi uliczkami. I chociaż turystów jest cała masa, co chwile wchodzimy komuś w kadr zdjęcia, a ktoś nam to i tak przeżycia są niezapomniane. Jak to mój mąż stwierdził: „chodzimy po smerfowej wiosce, a Ty w niebieskiej sukience wyglądasz jak smerfetka”.

Ciekawostką jest też kościół św. Antoniego, który architektonicznie jest zbliżony do domków trulli, a został wybudowany całkiem niedawno, bo w 1927 roku. Zamyka on niejako tą historyczną dzielnicę miasta.

Co jest istotne, domki trulli wpisane są na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nie są już obecnie budowane, a te które są muszą być remontowane według określonych przepisów UNESCO, tak żeby nie zatraciły swojego pierwotnego wygładu.

Wychodząc z tej dzielnicy Alberobello warto się też pokręcić po okolicznych uliczkach wracając na pociąg. Dojdziemy do placu, przy którym mieści się Ratusz, dojrzymy ciekawy pomnik, przy którym wszyscy turyści robią sobie zdjęcia i piękną panoramę na domki Trulli.

To kolejne piękne miejsce we Włoszech, które pozostanie w naszych sercach i pamięci.

te wpisy mogą cię zainteresować...

4 komentarze

  • Reply
    Magdalena Maciaszek
    25 września 2018 at 21:35

    Podróż bogata w detale informacyjne a zdjęcia bajeczne 🙂 Pozdrawiam serdecznie .

    • Reply
      Emilia
      26 września 2018 at 16:25

      Dziękujemy bardzo i również pozdrawiamy

  • Reply
    Alleksana
    26 września 2018 at 11:25

    Jejj, jak tam cudnie!

    • Reply
      Emilia
      26 września 2018 at 16:26

      Potwierdzam, jest tam jak w bajce

Dodaj komentarz