Włochy i Grecja – jak ich nie kochać?
Grecja Travels Włochy

Włochy i Grecja – jak ich nie kochać?

Październik 22, 2018

Bari, Alberobello, Polignano a Mare, Saloniki, Larissa, Platamonas – to kolejne włoskie i greckie miasta, które ostatnio zwiedziliśmy. To też kolejne powody, dla których ciągle chcemy wracać do Włoch i Grecji. Czy to wymarzone miejsca do podróży i dłuższego spędzenia czasu? Według nas zdecydowanie tak.

Nasze kolejne podróże do Włoch i Grecji za nami i kolejne przekonanie, że powinniśmy tam żyć. Mimo, że nie widzieliśmy jeszcze bardzo wielu miejsc, to i tak są to nasze miejsca „top ten” mieszczące się na naszej mapie marzeń. Mimo, że całkiem niedawno wróciliśmy z Włoch, już planujemy kolejne wyjazdy, to nasz motor do działania i mamy nadzieję, że Włochy i Grecja również się w nich znajdą. Dlaczego tak kochamy Włochy i Grecję? Odpowiedź poniżej oraz kilka fotek, które przekonają chyba każdego.

Uprzejmość i pogoda ducha

Pisałam już o tym w niejednym poście o naszych podróżach do Włoch czy Grecji. Ludzie mieszkający w krajach śródziemnomorskich są po prostu uprzejmi, bezinteresowni, uśmiechnięci. Tak niewiele potrzeba, a człowiekowi wraca wiara w człowieka. Czy nie można tak na co dzień? Uśmiechnąć się do przechodnia tak po prostu, pomóc, gdy widzimy, że tej pomocy potrzebuje, a nas to niewiele kosztuje, mieć w sobie radość życia, która zaraża innych. W swoim codziennym życiu zapominamy o tym, żeby po prostu się cieszyć. Ciągle za czymś gonimy, za pracą, pieniędzmi, rodziną, a przecież nie zawsze wszystko możemy mieć. Czy nie warto się cieszyć z tego co mamy? Włosi i Grecy to potrafią. Przynajmniej w naszej ocenie. To nie jest trudne. Czasem wystarczy uśmiechnąć się do nieznajomego, zagadnąć gdy widzimy, że jest zagubiony, po prostu zwrócić uwagę na innych, a nie tylko skupiać się na sobie i naszych potrzebach. W żadnych innych krajach tego nie doświadczyliśmy, a może jeszcze za mało zwiedziliśmy? Mam nadzieję, że tak. Włosi potrafią na przykład przysiąść w kawiarni przed pracą na kawę, posiedzieć, porozmawiać, bez pośpiechu. Celebrują chwilę odpoczynku i ten smak kawy „ot tak”. Nawiasem mówiąc kawa nigdzie nie smakuje tak jak we Włoszech. Takich przykładów można mnożyć w nieskończoność, ale wydaje mi się, że trzeba to zobaczyć i poczuć „na własnej skórze”.

Piękne krajobrazy

Tego po prostu nie da się opisać żadnymi słowami. Włochy i Grecja kryją w sobie wiele pięknych miejsc, krajobrazów, panoram, które chce się oglądać cały czas. Posiadają wiele antycznych zabytków, wiele miejsc, które zachowały się do dzisiaj, wartych zobaczenia. Dodajmy do tego góry, morze, niekiedy zlewające się w jedno, kolory, a właściwie cudne odcienie niebieskiego, jakie przybiera w niektórych miejscach morze. Wrażenia estetyczne, ale też emocje, jakie odczuwamy są nie do opisania. Praktycznie każdy region Włoch, czy Grecji kryje w sobie jakieś skarby, czy perełki. Czasem wystarczy widok na góry, a za naszymi plecami bezkres morza… dodam jeszcze do tego klimatyczne uliczki starych miast, którymi można się przechadzać bez końca i to jest czasem wszystko czego mi trzeba.

Dostęp do morza

Dla mnie to jest bardzo duży plus. My, oczywiście w Polsce, również mamy dostęp do morza, tylko, że co to za przyjemność? Zimno, zimniej i koniec lata. Niech mnie nikt nie zrozumie źle, jeździłam do pewnego czasu nad polskie morze rok w rok i wiem, że ma swój urok i czar. Bywało, że trafiliśmy na pogodę, bywało też, że przez cały wyjazd padało. Pogoda, jak to w Polsce, bywa kapryśna. Gdy jeździmy do Grecji, czy do Włoch pogoda jest piękna, idealna do zażywania kąpieli słonecznych, a to jest to co uwielbiam najbardziej. Wchodzę do morza, które oczywiście nie jest zimne, i po prostu płynę, płynę przed siebie widząc tylko horyzont, słysząc przelatujące ptaki, czy odczuwając płynące w oddali statki, motorówki. Trzeba więcej do szczęścia? To na pewno bardzo subiektywna ocena, ale pozostawiam ją każdemu z Was.

Temperatury

Temperatury oczywiście praktycznie na całym półwyspie rozpieszczają i to jest dla mnie bardzo ważne. Osobiście nie lubię marznąć i mój mąż doskonale się o tym przekonuje, gdy jest moim „żywym termoforem”.  Nie ma się co tu rozpisywać, w tych rejonach jest po prostu cieplej, a jak wiadomo witamina D jest niezbędna do życia i szczęścia, a mnie chyba bardziej niż innym 😉

Umiejętność odpoczywania i cieszenia się życiem

W Grecji lub we Włoszech możemy zaobserwować takie życie w stylu „slow”. Nikt się niczym nie przejmuje, nikt się nie spieszy, bo właściwie do czego? Wszyscy są zadowoleni, bo właściwie dlaczego mieliby nie być. W Polsce codzienność wygląda tak: chroniczny brak czasu, ciągła pogoń za wszystkim, pieniędzmi, mieszkaniem, domem, szczęściem, nawet nie określonym i ciągłą potrzebą posiadania coraz więcej, ale tak naprawdę czego? Dóbr materialnych, pieniędzy, czego? Oczywiście lepiej się płacze w Leksusie, niż w autobusie, ale czy to jest wyznacznik szczęścia? Z naszymi kolejnymi wyjazdami do Włoch i Grecji przekonuję się, że nie. Dlaczego nie warto delektować się tym momentem przed pracą, czy po pracy, gdy siadamy i po prostu popijamy kawę i cieszymy się chwilą spokoju, odpoczynku? Dlaczego nie warto po prostu pójść na spacer, nie spieszyć się i zrelaksować się? Dlaczego ciągle uważamy, że nic nie robiąc „marnujemy czas”? To „marnowanie czasu” to też odpoczynek, ładowanie baterii, czas na przemyślenia, a może to nie nasz czas na zrobienie czegoś, może po prostu trzeba poczekać, a przy tym odpocząć i cieszyć się tym co widzimy wokół? Czy to takie trudne? Wszystko musimy mieć na już i w dużych ilościach i z wielkim rozmachem. Ale po co? Uważam, że wiele możemy się nauczyć od Greków i Włochów pod tym względem.

Jedzenie

O tym w ogóle muszę pisać? Jak wiadomo powszechnie dieta śródziemnomorska jest jedną z najzdrowszych na świecie. Mimo, że wiele w niej tłuszczy, to są one bardzo zdrowe. Jadąc do Grecji czy do Włoch znajdziemy wszystko co zdrowe i smaczne, czyli świeże owoce, warzywa, oliwę z oliwek w dużych ilościach. Tam nikt na niej nie oszczędza. Mamy oliwki, które podkręcają smak każdej potrawy, świeże, pyszne ryby, sos tzatziki, makarony we wszelkiej postaci i ku uciesze mojego męża – pizzę. Mnogość przypraw, które swoim aromatem przyciągają nawet największych niejadków, a także owoce morza, które tam są pod dostatkiem. Dla mnie i mojego męża to bardzo duży plus. Wrażenia smakowe niezapomniane.

Gdy nie zachęciłam nikogo naszymi powodami, zapraszam na kilka fotek pokazujących Włochy i Grecję widziane naszymi oczami, nasze szczęście na ziemi, do którego ciągle będziemy wracać.

Może Ci się spodobać...

2 komentarze

  • Reply
    Gronercik
    Październik 23, 2018 at 9:14 pm

    W Grecji jeszcze nie byłam, Włochy natomiast odwiedziłam już dwa razy i kocham całym sercem! *.*

    • Reply
      Piotr
      Październik 26, 2018 at 6:41 am

      Polecamy również Grecję, jednak jak dla nas, wyspy Greckie mają to coś, byliśmy również na lądzie, ale jednak to nie było to.

Dodaj komentarz