Podsumowanie naszych podróży – 2019

by Emilia
Neapol – co warto zobaczyć (część II)

Mamy dziś koniec roku – czas podsumowań i refleksji, analizowania tego, co nam się udało zrealizować, a co nie i robienia planów na rok przyszły. My również zrobiliśmy nasze małe podsumowanie tego roku – podsumowanie naszych podróży. Niektóre były planowane od dawna, inne były organizowane spontaniczne, ale każda sprawiła, że podróże odgrywają coraz większe znaczenie w naszym życiu. W każdym miejscu, które odwiedziliśmy zostawiliśmy kawałek siebie i do każdego chcemy wracać, by odkrywać je na nowo. To właśnie kochamy. Zapraszamy zatem na krótki przegląd naszych wojaży.

Ołomuniec

Początek roku spędziliśmy w naszych ulubionych Czechach. To kraj, do którego ciągle wracamy, bo tam się zawsze dobrze czujemy i uśmiechy nie schodzą nam z twarzy. Jak słyszę kilka razy dziennie dobrý den z tym czeskim akcentem, to mimowolnie się uśmiecham. Nie ma chyba drugiego tak dźwięcznego i pozytywnego języka. Wracając do Ołomuńca, to niewielka miejscowość, ale bardzo klimatyczna, to taka mała Praga. Sporo zabytków, uliczki z pięknymi kamienicami i Vinotekami na każdym kroku, i do tego wszystkiego spokój i takie błogie szczęście. To właśnie czujemy będąc tam.

Drezno

W styczniu spontanicznie postanowiliśmy spędzić weekend w Dreźnie. Wcześniej byliśmy tam jedynie na jarmarku bożonarodzeniowym. Teraz postanowiliśmy zobaczyć nieco więcej. Co na nas czekało – mnóstwo zabytków, kościołów, pałaców, zamków, imponujących ogrodów. Nie bez powodu Drezno nazywane jest perłą baroku, czy też Florencją północy. Zdecydowanie warto się tam wybrać. Miłośnicy zakupów również powinni być usatysfakcjonowani.

Cypr

W kwietniu zapragnęliśmy trochę słońca i nasz wybór padł na Cypr – wyspę, na której słońce świeci przez blisko 300 dni w roku. Nie zawiedliśmy się, było ciepło, słonecznie i wprost cudnie. Cypr to wyspa, na której znajdziemy wpływy włoskie, greckie, tureckie, czy nawet maltańskie. Niezła mieszanka i w tym wszystkim tak charakterystyczna dla krajów południowych. Co nas zauroczyło? Uśmiechnięci, pomocni na każdym kroku, ludzie, przepiękne krajobrazy, które niejednokrotnie są oddalone od typowych miejscowości turystycznych. Cypr to wiele ukrytych perełek, do których dojedziemy wyłącznie wypożyczonym autem. Dodając do tego jazdę po lewej stronie jezdni robi się bardzo śmiesznie i ciekawie. Adrenalina gwarantowana.

Łódź

Krótki weekend na początku czerwca postanowiliśmy spędzić w Łodzi. Miasto wszystkim znane, ale czy tak popularne do zwiedzania, jak Kraków, Warszawa, czy trójmiasto? Chyba nie. A powinno być. Byliśmy zachwyceni tym krótkim wypadem. Zobaczyliśmy bardzo wiele. Ulica Piotrkowska zdecydowanie robi wrażenie. Miasto nastawione na turystów, na imprezy, możliwość spędzania wolnego czasu, do tego mnóstwo muzeów, galerii, pięknych parków i ogrodów. To idealne miejsce na weekendowy wypad. Może tam jeszcze wrócimy.

Hiszpania

Jak co roku chcąc się wygrzać wyruszamy w stronę słońca. I tak trafiliśmy do Hiszpanii, a dokładnie do Andaluzji. To był świetny wybór. Cały czas pozostaje w naszej pamięci i w naszych sercach. Czujemy tak duży niedosyt, że na pewno tam wrócimy. Mimo, że mieliśmy wykupione wakacje All inclusive, to i tak wypożyczonym autem przejechaliśmy praktycznie 1000 kilometrów. Zobaczyliśmy dzięki temu tak dużo pięknych i zaskakujących miejsc. Nie sądziłam, że Hiszpania jest tak różnorodna. W ten region na pewno wrócimy, by odkrywać kolejne miejsca, na które nie starczyło nam czasu.

Lipsk

Długi weekend sierpniowy spędziliśmy w Lipsku i na krótkiej objazdówce po Saksonii i jej zamkach. Lipsk jest idealnym miastem na kilkudniowy wypad. To jedno z najliczniejszych miast Saksonii, uznawane też za jedno z najważniejszych centrów handlowych Europy. To też miasto najmniej zniszczone podczas II wojny światowej, dzięki czemu możemy dziś podziwiać wiele pięknych kamienic i budowli. Dla tych, co mają artystyczną duszę, w Lipsku możemy wybrać się też na spacer szlakiem „śladami nut”. W końcu Lipsk to miasto Bacha, Wagnera i wielu innych muzycznych osobistości.

Neapol

We wrześniu wróciliśmy do naszych ukochanych Włoch. Tym razem wybór padł na Neapol. To miasto nie jest tak wymuskane i czyste (tak, w Neapolu są śmieci), jak inne typowo turystyczne miejscowości. Ale to właśnie tam odnajdziemy prawdziwe Włochy. To tam pizza smakuje najlepiej, to tam odnajdziemy ten włoski klimat, wolność, mnóstwo zabytków, uśmiechniętych ludzi. Neapol to mekka artystów, perełka włoskiej kultury. To też miasto przepełnione graffiti, które znajdują się po prostu wszędzie, śmieciami i bezdomnymi. To tam znajdziemy też chyba największe zgromadzenie kościołów na metrze kwadratowym. To miasto zaskakuje na każdym kroku. Neapol albo się kocha, albo nienawidzi. My jesteśmy z nim całym sercem i tam też wrócimy… na pewno. Już się uśmiecham na samą myśl o nim.

Liberec

W tym roku święta wyjątkowo spędzamy poza domem rodzinnym, ale nadal spędzamy je w gronie rodzinnym. Bo mąż i żona to w końcu też rodzina. Zapragnęliśmy czegoś więcej, oderwania się od rzeczywistości, większej kameralności, spełniania kolejnych marzeń. W końcu robiliśmy, to co kochamy, a kolejna porcja sernika przy suto zastawionym stole nam tego nie wynagrodzi. Wylądowaliśmy zatem w naszych kochanych Czechach, dzięki którym jesteśmy pozytywnie nastawieni. Święta spędziliśmy w miejscowości Liberec…

Może to niedużo. Jednak jak na pracujących (na etacie i nie tylko) podróżników, to i tak nieźle (wierzcie mi, 26 dni urlopu gwarantowanego przez kodeks pracy to baaaardzo mało). Trochę wspomnień nam zostanie, a co najważniejsze każde miejsce zostaje w naszych sercach, każde miejsce wywołuje emocje, każde miejsce układa kolejną cegiełkę naszego życia, z której jesteśmy dumni. Za to właśnie kochamy podróże i nasze życie. Tego też Wam życzymy, no i przede wszystkim udanego Sylwestra, szczęśliwego, owocnego i pełnego spełnionych marzeń przyszłego roku.

_____________________________
Jeśli spodobał Ci się wpis, zostaw pięć gwiazdek!

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Dodaj komentarz