Pałac w Jedlince i Jedlina Zdrój – czyli co warto zobaczyć na Dolnym Śląsku

by Emilia

Dolny Śląsk przepełniony jest zamkami i pałacami. Niemalże jedna czwarta wszystkich zamków wpisanych do rejestru zabytków przypada właśnie na Dolny Śląsk. Ich wielowiekowe mury pozwalają się nam wybrać w podróż w przeszłość, są jak wehikuł czasu. Niejednokrotnie pozwalają nam zobaczyć jak wyglądało kiedyś życie, a często też raczą nas jedynie pozostałościami murów i pozwalają puścić wodze fantazji, co do ich czasów świetności. Jednym z takich miejsc jest Pałac w Jedlince, w części uzdrowiskowej miejscowości Jedlina-Zdrój.

Pałac w Jedlince

Pałac w Jedlince to zespół pałacowy położony w dawnej wsi Jedlinka, która obecnie należy do miejscowości Jedlina-Zdrój. Wybudowany został na początku XVII wieku, jako barokowy dwór. Na przestrzeni całej swojej historii miał prawie 50 właścicieli, począwszy od książąt polskich, magnatów niemieckich, po spółdzielnie rolnicze, za czasów których składowano tam siano i przechowywano zwierzęta. Obecnie pałac należy do rodziny Ledów, którzy nabyli go w 2004 roku. Pałac remontowany jest w całości z prywatnych środków właścicieli. Oprócz pałacu znajduje się tam również browar, w którym piwo jest ważone na miejscu, nie jest też nigdzie rozwożone. Więc warto się zatrzymać się tam, by skosztować lokalnych specjałów. Na terenie mieści się również Hotel Jedlinka.

Przed pałacem jest ogród, na środku którego znajduje się zabytkowy samolot.

Wokół ogrodu znajdują się jeszcze mury po pozostałych częściach całego zespołu pałacowego.

Pałac jest cały czas dostępny dla zwiedzających. Wejścia są o pełnych godzinach codziennie od 10 do 18. Warto też sprawdzać aktualne informacje na ich stronie. Cena biletu to 20 zł za osobę, a w przypadku gdy chcemy zwiedzać również replikę wagonu „Amerika” to bilet kosztuje 25 zł od osoby. Warto zarezerwować sobie około 2 godzin. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem, który wprost potrafi zaczarować opowieściami o pałacu, jego historii i ciekawostkach. Osobiście nie lubię zwiedzania z przewodnikami, a tu byłam po prostu oczarowana. Pasja, z jaką nasz przewodnik opowiadał każdą kolejną historię, opisywał każdą kolejną komnatę i pomieszczenie, była fenomenalna. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Polecamy to zwiedzanie każdemu. Zaciekawi nawet osoby, które z historią są na bakier.

Podczas zwiedzania możemy zobaczyć wiele komnat i pokoi pałacowych. Pałac swego czasu miał być sprzedany na szpital, dlatego też ostatni właściciel sprzedał całe wyposażenie. To, które obecnie możemy oglądać to repliki, stworzone na podstawie zdjęć i opisów, wszystko pieczołowicie odnowione. Elementy drewniane w pomieszczeniach są oryginalne.

Na uwagę zasługują również sufity, które pochodzą z XIX wieku, kiedy to miała miejsce przebudowa pałacu. Są przepiękne. Ich pieczołowitość wykonania, każdy szczegół, wszystko tu ma znaczenie. Przykładowo w jednym pomieszczeniu, które przeznaczone było na spożywanie posiłków, ornamenty i płaskorzeźby na suficie nawiązują do stołu zapełnionego jedzeniem, owocami. Wygląda to cudnie.

W jednej z komnat pałacowych możemy też podziwiać porcelanę, która częściowo udostępniona została przez Muzeum Porcelany w Wałbrzychu. Z ciekawostek, wśród okazów mamy na przykład filiżankę dla brodacza z osłonką do chronienia wąsów. Wymyślona specjalnie dla mężczyzn, którzy nosili wąsy stylizowane niejednokrotnie przez kilka godzin przed ważnymi spotkaniami. To ja spędzam przed lustrem mniej czasu 😉

W pałacu mamy między innymi salę muzyczną, w której znajduje się wystawa oryginałów rekwizytów z czasów II wojny światowej. To właśnie tam mieścił się za czasów wojny ośrodek planowania. Związanych jest z nim bardzo wiele ciekawych historii, które możecie usłyszeć od przewodnika. Nie będę Wam ich tu przytaczać, byście mogli sami je usłyszeć, jak zdecydujecie się na zwiedzanie.

Kolejnym z ciekawych pomieszczeń jest kącik myśliwski. Stworzony został przez obecnych właścicieli. Niegdyś była tam jadalnia, do czego nawiązuje sufit w kształcie kwadratu. Nawiązuje to do okrągłej patery z owocami na środku.

Imponująca jest również sala balowa, nazywana też kryształową, a to z tego względu, że wszystkie lustra, a także żyrandole były kryształowe. Niestety, za czasów panowania w tym pałacu spółdzielni rolniczych, zostały one zniszczone. Oryginalne natomiast są przeszklenia w oknach, które pod pewnym kątem dają zniekształcony obraz tego, co jest za nimi. Niezwykle ciekawy efekt. Polecam się przyjrzeć, o czym Was na pewno poinformuje przewodnik.

Z kolejnych ciekawostek – w pałacu znajduje się oryginalna winda z XIX wieku. Tylko linki są wymienione. Wszystkie pozostałe elementy są oryginalne. Widna ta służyła służbie do transportowania przede wszystkim posiłków na bale i spotkania.

Do dziś zachowały się również schody zbudowane ze stopni z przepięknym ornamentem. Przeznaczone były one dla służby.

Do zwiedzania jest też udostępniona replika wagonu sztabowego „Amerika” z II wojny światowej. Powstała ona na podstawie planów budowy, jest wierna w skali 1:1, ale nie jest idealna. Ten wagon to prywatna inicjatywa obecnych właścicieli. Na dzień dzisiejszy jest zrekonstruowana jedynie połowa wagonu.

W wagonie, w ramach zwiedzania, oglądamy krótki film przedstawiający jego historię.

Przed wagonem znajduje się również oryginalny telefon z czasów II wojny światowej. Co ciekawe, jest on sprawny. Musiałby być jedynie podłączony.

Jedlina-Zdrój

Po zwiedzaniu Pałacu w Jedlince polecamy Wam wybrać się również do uzdrowiskowej części miejscowości Jedlina-Zdrój. Znajduje się ona w odległości niecałych 3 kilometrów od pałacu. Głównym punktem jest tu oczywiście plac Zdrojowy z Domem Zdrojowym z XVIII wieku.

Tuż przed Domem Zdrojowym znajduje się pomnik Charlotty – Pani z Pałacu. Przedstawia ona postać Charlotty Maximiliany z rodu von Pückler, która była założycielką uzdrowiska w Jedlinie-Zdrój. Była drugą żoną Hansa Christophera, barona von Seher-Thoss – właściciela pałacu. To ona właśnie wpisana jest na karty historii pałacu w Jedlince, o czym możecie posłuchać podczas jego zwiedzania.

Naprzeciwko Domu Zdrojowego znajduje się Pawilon z ujęciem źródła Charlottenquelle. Jak się dowiedzieliśmy podczas naszego zwiedzania, niestety to ujęcie wody pitnej zbankrutowało przez pandemię.

Plac Zdrojowy to też idealne miejsce do spacerów. Dużo roślinności, spokój i ten klimat – to właśnie możecie tam znaleźć. To miejsce sprawia wrażenie nieco zapomnianego przez świat, ale może właśnie w tym jest jego urok. Jeśli chcecie zaznać nieco spokoju, oderwać się od pędzącej bez celu rzeczywistości, to polecam się tam wybrać. Nabierzecie dystansu i zobaczycie, że można żyć wolniej i może i lepiej… pozostawiam to Waszej ocenie.






ZOBACZ RÓWNIEŻ

1 komentarzy

Spilkarza 19 sierpnia 2021 - 11:43

Ludzie wyjeżdżają za granicę, a proszę bardzo jakie piękne i ciekawe miejsca oraz zabytki mamy w Polsce. Na pewno warto odwiedzić ten region. Piękne zdjęcia, które przekonały mnie, żeby wybrać się w te miejsca. Kto wie, może jeszcze uda się w te wakacje zanim dzieciaki pójdą do szkoły. Wspaniałe krajobrazy, na pewno jest co zwiedzać.

Odpowiedz

Leave a Reply to Spilkarza Cancel reply