Mijas – najpiękniejsza biała wioska w Andaluzji

by Emilia

Mijas – jedna z białych wiosek Andaluzji, którą zdecydowanie warto zobaczyć. To miejsce jest magiczne i zarażające optymizmem. Dla mnie i mojego męża jest po prostu przepiękne – może to słowo tracące na znaczeniu przy takiej częstotliwości jego powtarzania, ale tak właśnie jest. Jeśli chcecie spędzić miłe popołudnie w cudnej atmosferze, otoczeni piękną architekturą, przemiłymi ludźmi i widokami, których się nie zapomina, to zdecydowanie musicie tam pojechać.

Szukając przed wyjazdem w Internecie informacji o wybrzeżu Costa del Sol i Andaluzji trafiłam na sformułowanie „pueblos blancos”, czyli białe miasta Andaluzji. To grupa miast i miasteczek znajdujących się w południowej Hiszpanii, które charakteryzują się białą fasadą domów bieloną wapnem. Jednym z tych „pueblos blancos”, które zrobiło na nas największe wrażenie było Mijas. Położone jest praktycznie w połowie drogi pomiędzy Malagą a Marbellą, w odległości około 35 kilometrów od nich.

Parking – gdzie zostawić auto

Gdy poruszamy się autem parking to niejednokrotnie jedna z najistotniejszych kwestii, zwłaszcza jeśli chodzi o bardzo popularne miejsca, oblegane przez turystów. W Mijas nie musimy się tym przejmować. Gdy dojedziemy do centrum, jak pokazuje nam nawigacja, strzałki poprowadzą nas już na publiczny parking. W tym mieście był chyba najtańszy parking w całej Andaluzji – kosztował jedyne 1 EUR za cały dzień. Parking jest piętrowy, miejsc jest dużo. Gdy wyjedziemy windą na ulicę naszym oczom ukazuje się piękny kolorowy napis „Mijas”, symbol tego miasta – rzeźba osiołka, przy którym nie sposób nie zrobić sobie zdjęcia, no i przede wszystkim punkt widokowy, z którego można podziwiać białe domki osadzone na wzgórzu.

Osiołki

Tym co jest charakterystyczne dla tego miejsca to osiołki – Burro Taxi. To lokalny biznes, który powstał niejako z zainteresowania turystów. Możemy się nimi przejechać za 15 – 20 EUR. Każdy osiołek pięknie „przystrojony”, z tabliczkami na czole. Atrakcja nie mała, robi wrażenie, ale osobiście jakoś było mi ich szkoda. Mijas nie jest duże, można bez problemu spacerować jego uliczkami, bez konieczności męczenia tych zwierzątek. Dla mnie były jak ten Kłapouchy z Kubusia Puchatka.

Plaza de la Constitucion

W niedalekiej odległości od parkingu znajduje się jeden z głównych placów – Plaza de la Constitution. To przy nim możemy zrobić zakupy w sklepikach z lokalnym rękodziełem, posiedzieć na ławeczce i po prostu odpocząć. To przy tym placu możemy wypić jedną z lepszych kaw w malutkiej kawiarence, której stoliki są ustawione przy białej ścianie przyozdobionej niebieskimi doniczkami.

Niebieskie donice

Kolejną atrakcją, cechą charakterystyczną Mijas są niebieskie donice. Stojące przy wejściach do domów, na schodach, powieszone na ścianach – są niemalże wszędzie i wygląda to naprawdę przepięknie. To taki element, który zdecydowanie wyróżnia to miasto na tle innych hiszpańskich miejscowości.

Ceramika

Podczas naszego spaceru natkniemy się niejednokrotnie na sklepiki oferujące do sprzedaży przepiękną ceramikę – kubki, talerzyki, płytki, dzbanuszki, wazy, solniczki i wiele, wiele innych – od wyboru do koloru. Może się zakręcić w głowie. Jeśli chcecie wrócić z taką pamiątką to zarezerwujcie sobie wcześniej miejsce w walizce. Mój bagaż, przekraczający jak zwykle dopuszczalne limity, nie zmieściłby ani jednej takiej pamiątki, a szkoda.

Punkt widokowy w Mijas i ogrody Parque La Muralla

Spacer po Mijas, nawet bez celu zaprowadzi nas w końcu do punktu widokowego, który ciągnie się praktycznie wokół całego miasta. Możemy tak spacerować wąskimi uliczkami podziwiając piękno wybrzeża słońca i urozmaiconej roślinności. Znajdujące się przy nim Jardines de la Muralla są miejscem idealnym do sesji fotograficznych.

Plaza de toros – arena walk byków

Jak Hiszpania to oczywiście byki – to nieodzowny element tej części kontynentu. W Mijas również znajdziemy arenę walk byków. Jednak tu jest trochę nietypowa, bo owalna, a nie okrągła, jak zazwyczaj.

Kościół Niepokalanego Poczęcia – La iglesia de la Inmaculada Concepción

Tu również możemy podziwiać i zwiedzać obiekty sakralne. Kończąc swój spacer po cudnych ogrodach doszliśmy do chyba największego w tym mieście kościółka. Oczywiście białe ściany, nawet spory plac przed nim i cudny widok na miasto i wzgórza. Co ciekawe, kościół ten powstał w XVI wieku, wybudowany w miejscu, gdzie mieścił się wcześniej meczet i zamek.

Ermita de San Sebastián

To kolejny kościół, ale już mniejszy, wkomponowany w pozostałe budynki pośród wąskich uliczek. Przed nim niewielki plac z ławeczkami, na których można przysiąść, a niedaleko Muzeum Wina i Muzeum Miejskie.

Muzeum del Vino

Kilka kroków od Kościoła San Sebastien znajduje się muzeum wina – czynne od 12 dla zainteresowanych. Jeśli chcecie poznać historię produkcji wina, regionalnych upraw, przetwórstwa winorośli, czy zasmakować tych specjałów to zdecydowanie warto. Tylko przypominam kierowcom – zero promili – tyle obowiązuje w Hiszpanii za kierownicą.

Sanktuarium Virgen de la Peña

Ostatnim sakralnym obiektem, ale chyba najbardziej wyjątkowym jest Sanktuarium Virgen de la Peña. To stąd rozpościera się najpiękniejszy widok na wybrzeże. A samo sanktuarium robi ogromne wrażenie. To kapliczka wydrążona w skale. Jest niewielka, ale zdecydowanie wyjątkowa. Warto zajrzeć do środka – skały, złoto, mistycyzm – tego możemy się spodziewać. Przed tą kapliczką znajduje się niewielki park, z fontanną, ławeczkami, knajpką i sklepikiem z lokalnymi wyrobami. A dla głodnych – prażone migdały w miodzie – sama słodycz.

El Carromato de Max czyli Muzeum Miniatur

To jedna z najbardziej popularnych atrakcji. Jeśli macie dobry wzrok, albo lupę ze sobą to warto – mnóstwo miniaturowych rzeźb, figurek, obrazów. Znajduje się praktycznie w samym centrum, obok sanktuarium i parkingu publicznego.

Muzeum Mijas – Casa Museo Municipal

To historyczne muzeum etnologiczne. Nam osobiście bardzo się spodobało. Znajduje się na placu obok Ermita de San Sebastián. Wstęp jedyne 1 EUR za osobę. Z zewnątrz nie wydaje się duże, a jednak. Pomieszczeń jest tam sporo. Możemy podziwiać stare maszyny wykorzystywane przez rolników, osiołki, rekonstrukcje pokoi i innych pomieszczeń. Możemy zobaczyć jak wyglądała piekarnia, winiarnia i podziwiać wiele przedmiotów związanych z lokalnym rzemiosłem. Zdecydowanie warto.

Nawet wtopiłam się w tło z moją torebką z Zary 🙂

Kamienie na ulicach

Dla mnie atrakcją były również kamienie na ulicach, które ułożone były niejednokrotnie w przepiękne kształty. To cecha charakterystyczna praktycznie całej Andaluzji, ale na mnie za każdym razem robiła ogromne wrażenie.

Białe uliczki

Największą atrakcją tego miasta jest jednak spacerowanie wąskimi uliczkami, pomiędzy białymi domkami, które udekorowane są niebieskimi doniczkami. Co chwilę możemy spotkać kolorowe drzwi, przepiękne kwiaty, ciekawie przystrojone okna. Tutaj nie warto się spieszyć, nie warto biegać od jednej atrakcji do drugiej. Tutaj trzeba poświęcić trochę czasu, żeby poczuć tą atmosferę, zapomnieć się, zgubić, podziwiać, poczuć to szczęście, porzucić ten wszechobecny u nas pośpiech. Nawet udało mi się tu zrobić zakupy – wróciłam z Mijas z przepiękną białą sukienką maksi kupioną w lokalnym butiku. To się nazywa zwiedzanie.

Mijas z lotu ptaka

Na końcu mamy dla Was jeszcze kilka ujęć tego przepięknego miasta z lotu ptaka, może to kogoś zachęci. Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tą ilością tekstu i zdjęć. Pozdrawiam i zapraszam na kolejne wpisy z Hiszpanii.

Mijas – jak dojechać samochodem

_____________________________
Jeśli spodobał Ci się wpis, zostaw pięć gwiazdek!

ZOBACZ RÓWNIEŻ

4 komentarze

brytyjka 28 lipca 2019 - 00:12

Urocze miejsce, zachęca do odwiedzenia 🙂

Odpowiedz
Zayan 29 lipca 2019 - 16:09

Jejku jak pięknie 🙂

Odpowiedz
Liliana 17 października 2019 - 12:11

Piekne zdjęcia :-), uliczki jak z filmu i te schody <3

Odpowiedz
Emilia 17 października 2019 - 19:43

Bajeczne miejsce, polecam każdemu, który będzie w okolicach

Odpowiedz

Dodaj komentarz