Dominikana – czy warto jechać

by Emilia

Podróżowanie w czasach pandemii stało się bardziej problematyczne, nie jest już tak swobodne i oczywiste jak kiedyś, ale też nie niemożliwe. Dziś chcielibyśmy Wam pokazać jeden z kierunków, na który warto zwrócić uwagę podczas poszukiwań naszych wymarzonych i wyczekanych wakacji. Mowa o Dominikanie – drugim, co do wielkości, państwie na Morzu Karaibskim. Większa jest tylko Kuba. Dominikana położona jest na wyspie Haiti i zajmuje około 2/3 tej wyspy, a dzieli ją z państwem o tej samej nazwie – Haiti. Pytanie, czy warto tam jechać, w dodatku w dobie panującej pandemii i mnóstwa obostrzeń wokół? Odpowiedź brzmi – tak, zdecydowanie tak. Dziś zatem kilka faktów i ciekawostek o tej wyspie – raju, w którym lato trwa cały rok.

Dominikana to rajska wyspa, to przepiękne krajobrazy, cudne plaże z białym piaskiem, błękitnym morzem, palącym z nieba słońcem, spadającymi z palm kokosami, owocami, które nigdzie nie smakują jak tam, przepyszną kawą i przemiłymi, uśmiechniętymi ludźmi, pomocnymi w każdym momencie. Tak w skrócie mogłabym opisać tą wyspę, ale to tylko na początek. To miejsce nas zauroczyło, a także zaskoczyło, do tego stopnia, że wiemy już, że tam wrócimy zwiedzać miejsca, których teraz nie udało się nam zobaczyć, no i po to cudne słoneczko, którego już nam brakuje.

Dominikana w dobie pandemii

Podstawowym kryterium dla nas podczas planowania podróży było brak testów przed podróżą. Dlatego też kierunki mieliśmy bardzo ograniczone. Nasz wybór padł na Dominikanę. Brak testów na koronawirusa przed podróżą. Nie ma też konieczności odbywania kwarantanny po przybyciu na miejsce. Niezbędne jest jedynie wypełnienie formularza na oficjalnej stronie (tu) o stanie zdrowia, który teoretycznie powinien być sprawdzony przy przekraczaniu granicy. Praktycznie nikt od nas go nie wymagał, ani nikt nawet o niego nie zapytał. Warto jednak mieć przy sobie wydrukowany ten formularz z kodem QR. W przestrzeni publicznej teoretycznie trzeba nosić maseczki, ale praktycznie wygląda to tak, że nosi je „poprawnie” zaledwie ułamek osób, pozostali albo nie noszą w ogóle, albo noszą niepoprawnie. Nikt, włącznie z policją, na to nie zwraca uwagi. Maseczki są oczywiście wymagane przy wejściu do restauracji oraz sklepów, ale to też nie zawsze. Dominikańczycy podchodzą do tej kwestii bardzo luźno. Jedynie w restauracjach wymagane jest noszenie maseczki na wejściu, no i bardzo często mierzona jest temperatura przy wejściu.

Mentalność Dominikańczyków

Na pierwszym miejscu chciałabym wspomnieć o mentalności mieszkańców tej wyspy. To ludzie, którzy są uśmiechnięci na każdym kroku, są pomocni i życzliwi tak po prostu, bezinteresownie. Cieszą się życiem i to widać na każdym kroku. Ich uprzejmość bije z każdej strony, a przywitanie „hola” (czytaj „ola”, czyli z hiszpańskiego „cześć”) usłyszymy niemalże wszędzie. Z drugiej strony mamy nagabywanie i namawianie do zakupów, ale nie tak nachalne. Wystarczy stanowczo odmówić, uśmiechnąć się i odejść… tyle. Zdarzały się nam sytuacje, w których robiliśmy zdjęcia i w kadr weszły nam jakieś osoby. Gdy to byli Dominikańczycy, to jeszcze potrafili nam zapozować do zdjęć, albo zaproponować wspólne zdjęcie. Dla nich to nie problem, nawet dla policji, która wielokrotnie proponowała nam wspólne fotki. Dominikańczycy to ludzie, którzy się nie spieszą, potrafią odpoczywać i cieszyć się życiem.

Dominikana to kraj macho

O tym trzeba pamiętać – Dominikana to zdecydowanie kraj macho. Tutaj mężczyzna stawiany jest na pierwszym miejscu. Niech Was nie zdziwi, jak Dominikańczycy pierwsi będą się witać z mężczyzną, pomijając przy tym kobietę. Nawet w restauracjach często zwracają się jako pierwsi do mężczyzny.

Narodowy napój Dominikany – kawa

Narodowym napojem Dominikany jest kawa. Obok cukru i tytoniu to główny produkt przemysłu rolno-spożywczego i jeden z cenniejszych towarów eksportowych. W każdym miejscu, w którym się zatrzymywaliśmy na kawę, smakowała ona obłędnie. Dla tych, co lubią kawę z mlekiem wystarczy poprosić o café con leche. To mocne espresso zmieszane z parzonym mlekiem, typowy hiszpański napój.

Narodowy sport Dominikany – baseball

Narodowym sportem natomiast jest baseball. To największa pasja Dominikańczyków, jak u nas piłka nożna. Po Stanach Zjednoczonych, to właśnie Dominikana jest druga, co do ilości zawodników grających w Major League Baseball – najważniejszej amerykańskiej lidze baseballu.

Dominikana – muzyka

Ważną rolę w życiu Dominikańczyków odgrywa muzyka. Rozbrzmiewa ona dosłownie wszędzie. Najczęściej są to latynoskie rytmy, w stylu salsy, czy merengue. Normalnym jest, że nawet w zwykłym sklepie spożywczym, czy małej lokalnej knajpce muzyka gra tak głośno, że można ogłuchnąć. Na Dominikanie nie słucha się muzyki po cichu. Podrygiwanie, nucenie i tańczenie to dla nich chleb powszedni. I to się udziela. Czasem spotkamy całe ulice przepełnione muzyką, w każdym barze inną. Tam żyje się w rytm muzyki.

Dominikana – psy

Na ulicach miast i wiosek bardzo często możemy spotkać bezdomne psy. Nie są one groźne, praktycznie w ogóle nie zwracają uwagi na ludzi.

Dominikana – dwa różne światy

Dominikana to z jednej strony raj na ziemi, boskie plaże, cudny błękit morza, biały piasek, palmy kokosowe, słynny rum i rytmy merengue, a z drugiej strony to bieda i ubóstwo, które nie mieści się w głowie, brud na ulicach i totalny chaos, w którym chyba tylko mieszkańcy się odnajdują. Możemy jechać na Dominikanę, wykupić wycieczkę all inclusive i korzystać wyłącznie z wycieczek fakultatywnych – zobaczymy wtedy tą pierwszą, piękną stronę Dominikany. Gdy sami zapuścimy się tam, gdzie turyści nie chodzą, zobaczymy jak naprawdę wygląda życie w Dominikanie. Baraki zbudowane z kawałków falistej blachy i drewnianych elementów czegoś, bez bieżącej wody, prądu, z ogromnym brudem wokół – tak niejednokrotnie wyglądają całe wioski, czy osady. Ludzie tak żyją. Co nas najbardziej uderzyło to fakt, że oni wszyscy są uśmiechnięci, życzliwi, sprawiają wrażenie zadowolonych. Smutny widok, ale niestety prawdziwy. Z drugiej strony daje wiele do myślenia. Powinniśmy się cieszyć każdym dniem, wszystkim co mamy, a nie ciągle narzekać…

Na Dominikanie spotkacie też praktycznie w każdej miejscowości, osadzie, wiosce, nawet tej zapomnianej przez świat Lotekę, czyli lokalne zakłady i gry, taki trochę nasz Toto-Lotek.

Kolorowe domki na Dominikanie

To, co zwróciło naszą uwagę podczas naszego zwiedzania, było zamiłowanie Dominikańczyków do kolorów. Nie mamy co tu szukać minimalizmu w architekturze, czy wystroju wnętrz. Fasady domów są tak kolorowe, jak tylko mogą być. Niekiedy domki, czy kamienice są w opłakanym stanie, ale każde są kolorowe. Róż, niebieski, intensywna zieleń, żółty – znajdziemy tu chyba domy w każdym kolorze. Charakterystyczne są również napisy wszelkiego rodzaju na budynkach i murkach, czy to nazwy knajpek i barów, czy to reklamy towarów. Wygląda to wprost fenomenalnie.

Z drugiej strony wielokrotnie spotkaliśmy mieszkania i domki z otwartymi na ulicę tarasami, ale całe za kratami. Kłódki i druty kolczaste w przypadku „ładniejszych” i „bogatszych” mieszkań, to chyba tam norma.

Hiszpańskie akcenty na Dominikanie

Pozostając w kwestii architektury na Dominikanie spotkamy też akcenty hiszpańskie. W końcu na kartach historii zapisała się jako hiszpańskie imperium kolonialne. W Santo Domingo i w większych miastach możemy spotkać na budynkach ceramiczne płytki z numerami budynków i nazwami ulic. Przedstawiają one niejednokrotnie piękne obrazy, czy też fragmenty florystyczne. Te dekoracyjne płytki są niemalże na każdych budynkach w Andaluzji – południowym regionie Hiszpanii.

Amerykańskie autobusy i ciężarówki

Na Dominikanie spotkamy też typowo amerykańskie akcenty. Naszą uwagę zwróciły uwagę przede wszystkim amerykańskie autobusy szkolne. Spotkacie je na autostradach, w większych miastach, a także w hotelach, które wykorzystują je do organizowanych dla turystów wycieczek. Na ulicach i autostradach Dominikany bardzo często spotkacie też ciężarówki rodem z Ameryki – kolosalne z charakterystycznym kolorowym przodem.

Dominikana – co zjeść?

Tutaj na pierwszym miejscu postawimy owoce. Smakują one tutaj fenomenalnie. Słodkie i soczyste ananasy, arbuzy, papaje, kokosy, mango – to kupicie niemalże na każdym kroku. Nawet na ulicy, czy na drodze pomiędzy miastami. Bardzo często takie „punkty sprzedaży” to są jakieś prowizoryczne budki, paki samochodów, czy też taczki, w których są rozłożone owoce i warzywa. To jest ta rzecz, którą trzeba spróbować na Dominikanie. Sprzedawcy mogą nam nawet na miejscu pokroić owoce, gdy chcemy je zjeść od razu. Wszystko świeże, pachnące i przepyszne. Tego też będzie mi brakowało…

Dominikana – jak się poruszać?

Te kilka dni, podczas których jeździliśmy wynajętym samochodem po ulicach Dominikańskich miast i autostrad, totalnie nas zaskoczyło. Doszliśmy do wniosku, że tu obowiązuje jedna zasada – dojechać z punktu A do punktu B w całości, jak tylko się da. Przepisy są, ograniczenia też, policja na drogach również, ale rzeczywistość to totalny armagedon. Wszyscy jeżdżą jak chcą, albo pod prąd, albo wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym, albo z dwóch pasów ruchu nagle robi się cztery, bo akurat tyle aut się zmieściło… totalny chaos, ale więcej napiszemy Wam w kolejnych wpisach.

Na dziś to tyle. W kolejnych wpisach pojawi się wiele ciekawych miejsc, które zdecydowanie warto zobaczyć, a także informacji praktycznych, także zapraszamy do śledzenia bloga.






ZOBACZ RÓWNIEŻ

2 komentarze

Maria 24 kwietnia 2021 - 19:44

Podoba mi ie klimat przekazany w zdjęciach bardzo dobry wpis:)

Odpowiedz
Emilia 24 kwietnia 2021 - 20:01

Dziękujemy bardzo. Zapraszamy zatem na kolejne wpisy o Dominikanie, a trochę się ich pojawi 🙂

Odpowiedz

Odpowiedz