Cypr – pierwsze wrażenia i praktyczne wskazówki

by Emilia
Cypr - pierwsze wrażenia i praktyczne wskazówki

Cypr – wyspa, na której słońce króluje przez ponad 300 dni w roku. To miejsce pełne zabytków, sakralnych budowli, cudów natury, pięknych plaż, urokliwych miasteczek i przemiłych, uśmiechniętych ludzi. Czy trzeba więcej, żeby chcieć tam pojechać? Dla nas oczywiście nie.

Na Cypr wybraliśmy się z mężem w połowie kwietnia. Temperatury oscylują wtedy wokół 20 – 25 stopni. Jest więc ciepło, ale nie upalnie. Można się opalać i kąpać w morzu, ale to też idealna pogoda na zwiedzanie.

Cypr bez paszportu

Cypr należy do Unii Europejskiej, więc bez problemu możemy jechać wyłącznie z dowodem. Jednak biorąc pod uwagę fakt, iż Cypr nie należy do strefy Schengen odprawa na lotnisku nie przebiegła tak gładko, jak w innych europejskich krajach i wygląda tak, jak standardowa kontrola przygraniczna. Po przylocie podchodzi się do stanowisk, przy których skanuje się swój dowód osobisty lub paszport, robione jest nam zdjęcie, drukowana jest kartka z naszym zdjęciem i danymi, i z tą kartką oraz dowodem podchodzimy jeszcze do celnika. On pobiera od nas tą kartkę i sprawdza dowód, i dopiero możemy iść. Tak samo wygląda powrót.

Czy można latać dronem na Cyprze?

Co istotne dla miłośników dronów – gdy wychodzimy z lotniska naszym oczom pojawia się plakat informujący, gdzie można, a gdzie nie, używać dronów. Jest też wskazana strona internetowa z przydatnymi informacjami. Warto też korzystać z mapy na stronie www.drones.gov.cy na której mamy dokładnie zaznaczone, na jakich obszarach możemy latać, a na jakich nie. W wielkim skrócie nie można latać w odległości około 8 kilometrów od lotniska, na terenach wojsk brytyjskich i nad zabytkami archeologicznymi.

Czym się poruszać? Wynajem auta na Cyprze

To jest uzależnione tak naprawdę od tego jaki wyjazd planujemy. Jeśli przyjechaliśmy tylko na plażowanie, to spokojnie możemy się opierać na komunikacji miejskiej i wycieczkach oferowanych przez tour operatorów. Jednak gdy chcemy pozwiedzać, zobaczyć więcej i dojechać tam, gdzie trudno jest dotrzeć, warto wynająć samochód. Koszt nie jest duży. Wynajem auta na 1 dzień to około 22 euro, podstawienie samochodu w określone miejsce jest dodatkowo płatne, jednak są to bardzo niskie koszty. Uzależnione jest to oczywiście od klasy samochodu. Tu możemy Wam polecić firmę General Car Hire, w której menadżerem jest polka, Pani Patrycja. Wypożyczalnia posiada również polski numer telefonu 0048 669445023, więc spokojnie można dzwonić lub pisać do nich na fanpage FB/generalcarhire/. Ogromnym atutem jest to, że General Car Hire nie pobiera kaucji!

Trzeba mieć jedynie na uwadze, że obowiązuje tu ruch lewostronny, co stanowi niemałe utrudnienie w jeździe, przynajmniej na początku. Dla pocieszenia przypominają o tym czasami tabliczki na drodze.

Śmiechu było, co nie miara, gdy na początku mówiłam do męża: „jedziesz pod prąd”, albo: „po której stronie on jedzie?” wskazując na innego kierowcę. Ze swojej strony możemy też zasugerować, by nie wynajmować samochodów o najmniejszych pojemnościach silników i mocy. Mimo, że są najtańsze i na pewno spalą najmniej paliwa, nie sprawdzą się na niektórych drogach na Cyprze. Drogi są bowiem bardzo kręte, niejednokrotnie zjeżdżamy ostro w dół, żeby zaraz podjechać ostro pod górkę, taką, przy której nieumiejętni kierowcy potrafią „spalić” sprzęgło. Dodamy do tego jeszcze bardzo wąskie uliczki, w których mieści się ledwo jeden samochód, a są dwukierunkowe. Także jest ciekawie. Niemniej jednak widoki podczas jazdy po wyspie są niesamowite. Chwilami jedziemy pomiędzy wzgórzami, by za chwilę ujrzeć z jednej strony morze, a potem widok na zabudowania miast i wiosek. Samo jeżdżenie po wyspie sprawia przyjemność. Tym bardziej, że zawsze trafimy na jakiś zjazd, punkt widokowy, z którego warto zrobić zdjęcie.

Gdzie się zatrzymać?

Na Cyprze hoteli jest mnóstwo, tak samo jak apartamentów, więc każdy znajdzie coś dla siebie. My oczywiście korzystaliśmy z booking.com. Nasz wybór padł na The Josephine Boutique Hotel. To hotel położony w centrum Larnaki, w niedalekiej odległości od lotniska, blisko morza i innych atrakcji. Hotel z zewnątrz nie robi wrażenia, ale za to wnętrzem zdecydowanie nadrabia. Pokoje przestronne, nowocześnie i modnie urządzone. Obsługa jest na najwyższym poziomie, w każdym momencie pomocna. Śniadania jemy na szóstym piętrze z widokiem na miasto, a na dachu jest basen z leżakami i ręcznikami. Ponadto ulicę dalej możemy skorzystać z zadaszonego parkingu w cenie 3 euro za dobę. Jeśli chodzi o parking, wystarczy wcześniej go zamówić na booking.com. Dostajemy kartę magnetyczną i wpłacamy 20 euro depozytu, który jest nam zwracany przy wyjeździe. Jednak gdy ktoś nie chce korzystać z tej opcji, to w centrum znajdzie się bez problemu inny parking.

Jakie są nasze wrażenia?

Przede wszystkim ludzie są tu uśmiechnięci, uprzejmi i bardzo pomocni. Z resztą, jak w większości południowych krajów. Człowiek od razu nabiera wiary w ludzi i ich bezinteresowność. Poza tym Cypr to dla mnie taka mieszanina greckich, włoskich, tureckich, czy nawet maltańskich wpływów. Chwilami nawet na myśl przywodził mi Tel Aviv. Po pierwsze niska zabudowa wielu budynków, tak charakterystyczna dla krajów południowych. Chwilami spotkamy białe budynki z niebieskimi elementami – jak w Grecji, chwilami klimatyczne uliczki z knajpkami jak we Włoszech. Potem idziemy i naszym oczom ukazują się bogatsze wielopiętrowe bloki z markowymi butikami oraz palmami w tle – całkiem jak w Tel Avivie. Niektóre budynki są zbudowane z żółtego piaskowca i mają charakterystyczne kolorowe drzwi i okiennice – jak wszystkie budynki na Malcie.

Całość stanowiąca mieszaninę nowoczesności, starożytności, chwilami zaniedbania, chwilami przepychu jest nielada atrakcją. W Larnace możemy też spotkać dużo murali, które idealnie wkomponowują się niejednokrotnie w zaniedbane budynki.

Zdjęcie zrobione oczywiście na prośbę modela, po tym jak zobaczył, jak mój mąż robi mi zdjęcia.

Na co jeszcze zwróciliśmy uwagę?

Na parkometry rodem z amerykańskich filmów. Co istotne, gdy pali się na nich czerwone światło, albo na wyświetlaczu nic się nie wyświetla, oznacza to, że nie działają i można parkować za darmo. Gdy natomiast wrzucimy monetę na wyświetlaczu pojawia się czas, na jaki mamy wykupione parkowanie. A dowiedzieliśmy się tego od bardzo miłego przechodnia, który zobaczył jak oglądamy parkometr i tak po prostu zagadał.

Na Cyprze spotkaliśmy też bardzo dużo sklepów z pamiątkami sakralnymi, głównie z Matką Boską. Uwagę zwracają też flagi Grecji, niesamowicie drogie samochody i całe mnóstwo tych starych, zniszczonych. A najlepsze znaleźliśmy w małym supermarkecie – nasze polskie ciastka Krakuski.

Co zabrać na Cypr?

Cypr – niby jesteśmy w Unii Europejskiej, więc powinno być wszystko tak jak u nas, a jednak nie jest. Po pierwsze ruch lewostronny – nie polecany niepewnym siebie kierowcom, po drugie strefa Schengen – kontrole graniczne, a po trzecie kontakty elektryczne. Na Cyprze spotkamy się z brytyjskimi gniazdkami elektrycznymi. Co to oznacza? Że najlepiej zabrać ze sobą adaptery – specjalne przejściówki. Niejednokrotnie dostępne są w hotelach do wypożyczenia. Jednak trzeba mieć na uwadze to, że możemy zapłacić za taką przejściówkę za kilka dni więcej, niż gdy ją kupimy. My swoją kupiliśmy za około 30 zł na ŚwiatBaterii.pl zdecydowanie się nam przydała. Chociaż w naszym pokoju znaleźliśmy jedno gniazdko, które przystosowane było do europejskich wejść, jednak nie jest to regułą.

Gdy zamierzamy jeździć cały dzień samochodem warto zaopatrzyć się też w przetwornicę samochodową. Nasza ma kształt kubka termicznego i taką właśnie wielkość. Kosztowała około 100 zł, kupiona na DronExpert, zdecydowanie jest przydatna, gdy chcemy podczas jazdy doładować dwa telefony na raz, czy też tablet, albo inne urządzenia. W naszym przypadku najbardziej zależało nam na ładowaniu baterii do drona i aparatu.

Takie są nasze pierwsze wrażenia. Dziś kilka zdjęć na zachętę, a w kolejnych wpisach pojawią się konkretne informacje,co zwiedzić i gdzie warto pojechać, przeplatane wpisami stylizacji z Cypru, które mogą być dla Was inspiracją na nadchodzące lato, co do tego jak się pakować na wyjazd oraz zestawiać ze sobą ubrania i te same dodatki. Bagaż podręczny włącza bowiem kreatywność, co do tworzenia stylizacji.

Nasze wpisy nt. Cypru i co dokładnie zwiedzaliśmy w cztery dni.

New wpDataTable