Benalmadena – co warto zobaczyć

by Emilia

Dziś chcielibyśmy Wam pokazać kolejną przepiękną miejscowość na Costa del Sol. Jeśli nie wiecie, gdzie się zatrzymać w Hiszpanii, to Benalmadena będzie zdecydowanie bardzo dobrym wyborem.

Benalmadena to niewielka miejscowość, bo licząca niecałe 70 tysięcy mieszkańców. Położona jest w odległości około 20 kilometrów od Malagi, a droga do Malagi ciągnie się wzdłuż wybrzeża, więc przez prawie cały czas mamy przepiękny widok na morze. Z początku myśleliśmy, że Benalmadena, to jedynie droga N-340, którą musimy pokonać, żeby dostać się z Fuengiroli, w której się zatrzymaliśmy, do Malagi. Wydawało się nam, że Benalmadena, to jedynie przejezdne miasteczko. I jak się okazało, tak bardzo się myliliśmy.

Po pierwsze Benalmadena ma ponad 9 kilometrów plaż i to przeróżnych – piaszczystych, żwirkowych, z palmami, no i przede wszystkim lazurowe morze. To idealne miejsce do plażowania, błogiego leniuchowania, a nawet dla miłośników sportów wodnych. Wszyscy znajdą tu coś dla siebie.

Port Puerto Marina

Największą i niekwestionowaną atrakcją Benalmadeny jest jej port. Gdy zwiedzaliśmy Puerto Banus w Marbelli byliśmy nim zauroczeni, a tutaj po prostu przepadliśmy. Port jest ogromny, łatwo jest się w nim zgubić, architektura jest wprost przecudna. To właśnie wokół niego skupionych jest większość hoteli, restauracji, czy klubów nocnych. To też idealne miejsce na romantyczny spacer. Jeśli jesteście w pobliżu to poświęćcie trochę czasu na zwiedzanie portu, bo zdecydowanie warto. Puerto Banus w Marbelli wyróżnia się luksusem, który możemy zobaczyć w wartości cumujących jachtów i parkujących w pobliżu samochodach, a właściwie limuzynach oraz markach najsłynniejszych projektantów w okolicznych butikach. Natomiast luksus portu w Benalmadenie wyraża się poprzez bogatą architekturę, jego rozmiary, najlepsze restauracje. To wprost przepiękne miejsce – kilka niewielkich sztucznych wysepek z budynkami, których architektura charakteryzuje się arabskimi, a nawet indyjskimi wpływami, połączonych małymi czerwonymi mostkami. Wokół mnóstwo jachtów i statków, sklepów, restauracji, kawiarni. Tłumów mnóstwo, ale są też spokojniejsze miejsca.

Posiłek z takim widokiem od razu lepiej smakuje.

Parque De La Paloma

Gdy nacieszymy oko widokiem lazurowej wody, mnóstwa jachtów i statków możemy pójść na kolejny spacer, tym razem do parku. Park la Paloma znajduje się w odległości około półtora kilometra od portu. To idealne miejsce na spędzenie wolnego czasu, pod warunkiem, że nie przeszkadza Wam pianie kogutów. Jakie było nasze zaskoczenie, gdy wchodząc do parku zobaczyliśmy spacerujące koguty. Widok co najmniej dziwny, zaskakujący wręcz. Na terenie parku spotkamy około 450 gatunków kaktusów, mini zoo – koguty, osiołki, kaczki, kury, pawie, króliki, żółwie. Miejsce ciekawe zarówno dla młodszych, jak i dla dorosłych.

Spektakularny widok na wybrzeże

Benalmadena to również wzgórza, na których usianych jest mnóstwo domków (również białych) i drogi układające się w serpentyny. Gdy dojedziecie do ulicy Calle Rododendro, na rondzie wystarczy zjechać na publiczny parking. To tam znajduje się jeden z piękniejszych widoków na wybrzeże – Mirador de la stupa budista de la iluminación. Co ciekawe taras widokowy został zaprojektowany przez architekta polskiego pochodzenia – Wojciecha Kossowskiego.

Benalmádena Stupa

Przy parkingu znajduje się Stupa buddyjska – sporych rozmiarów (ma 33 metrów wysokości) budynek sakralny ze złotym stożkiem. To buddyjska świątynia, która za sprawą swojego białego koloru wpisuje się w klimat „pueblos blancos” – białych wiosek Andaluzji.

Motylarnia

Pozostając dalej przy rondzie, przy ulicy Calle Rododendro, możemy zajść do Motylarium. To park, w którym znajdziemy około 1500 egzotycznych motyli, które pochodzą z Afryki, Azji, Ameryki. To nie lada atrakcja, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi. Chociaż sądzę, że dla dorosłych latające wszędzie motyle również są miłe dla oka. Bilety to koszt 10 EUR za osobę dorosłą.

Zamek Colomares

W niedalekiej odległości od Motylarium, bo około 1 kilometra, znajduje się Zamek Colomares. Jednak niech nie zmyli Was nazwa. To tak naprawdę budowla, która powstała pod koniec XX wieku. Nie ma nic wspólnego ze starożytnymi, czy średniowiecznymi ruinami. Mimo to jest obowiązkowym miejscem, które trzeba zwiedzić. Zamek jest wprost przepiękny, bajeczny i majestatyczny. Znajdziemy tam wpływy bizantyjskie, gotyckie, romańskie i mauryjskie. Co ciekawe, wzniesiony został na cześć Krzysztofa Kolumba i odkrycia przez niego Ameryki. Bilety wstępu do koszt 2,5 EUR za osobę dorosłą. Jednak trzeba mieć na uwadze dość nietypowe godziny otwarcia: od 10.00 do 13.30 i od 17.00 do 21.00.

Droga do Zamku Colomares to istna serpentyna i zdecydowanie sama w sobie jest atrakcją.

Jardines del Muro

Kilkaset metrów od Zamku Colomares znajduje się kolejny punkt widokowy na miasto i wybrzeże – Jardines del Muro. Dojeżdżając do ulicy Calle Maestro Santos Mareca bez problemu znajdziemy jakieś miejsce parkingowe. Potem wystarczy udać się w kierunku oszklonej windy. Na górze czeka na nas piękny rozległy plac z białym kościółkiem – Iglesia de Santo Domingo de Guzmán. To jest właśnie stare miasto Benalmadeny, tak różne od wybrzeża, promenady, plaż i zdecydowanie bardziej imprezowej części.

Białe uliczki, wszechobecne doniczki

Gdy dotrzemy do punktu widokowego na Jardines del Muro wystarczy pójść tam gdzie nas nogi poniosą. Będziemy spacerować wzdłuż wąskich uliczek, przepełnionych białymi domami. To kolejna odsłona „pueblos blancos”, o których wspominaliśmy w tym wpisie. Przepiękna roślinność, kolorowe doniczki, czy płytki ceramiczne ułożone w konkretny obraz – wszystko sprawia, że jest pięknie, klimatycznie, tak prawdziwie hiszpańsko. To nie jest miejsce nastawione na turystykę, to jest prawdziwa Hiszpania, której warto zasmakować i to dosłownie. To właśnie w takich miejscach warto szukać restauracji, czy kawiarni, to w takich miejscach możemy przenieść się w czasie i zapomnieć o naszej rzeczywistości.

Plaza Espana

To centralny plac starszej części miasta – Benalmadena Pueblo. Ukwiecony plac, którego centralną częścią jest rzeźba „Nina de Benalmadena” przedstawiająca dziewczynkę z otwartą muszlą w dłoniach – symbol Benalmadeny. Na placu znajdziemy drzewka pomarańczowe i urokliwe typowo hiszpańskie knajpki i restauracje. Poza tym cisza, spokój, palące z nieba słońce… mnie do szczęścia więcej nie potrzeba.

Za sprawą płytek ceramicznych, które są tak popularne w Hiszpanii i stanowią ogromną atrakcję, bez problemu znajdziemy też na przykład piekarnię.

To w takich miejscach najbardziej odpoczywamy, w miejscach, które nie są tak oblegane przez turystów, w miejscach nie tak popularnych, nie tak typowych do zwiedzania…

_____________________________
Jeśli spodobał Ci się wpis, zostaw pięć gwiazdek!

ZOBACZ RÓWNIEŻ

2 komentarze

Mariusz S. 19 sierpnia 2019 - 11:28

Wielkie dzięki za ten wpis! Uwielbiam takie przewodniki okraszone fantastycznymi zdjęciami! 🙂

Odpowiedz
Emilia 19 sierpnia 2019 - 14:44

Cieszę się, że wpis był pomocny. Zapraszam zatem na kolejne wpisy. Pojawi się jeszcze kilka hiszpańskich miejscowości i nie tylko. Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz