Sukienka maxi – idealna dla każdej z nas

by Emilia

Sukienka to taki element garderoby, bez której nie wyobrażam sobie lata. Z resztą nie tylko lata, każdej pory roku. Czasem, jak patrzę na nasze ulice, to mam wrażenie, że tych sukienek zdecydowanie brakuje. Wydaje mi się, że Polki tak sobie upodobały spodnie, zwłaszcza dżinsy, że tylko to na co dzień ubierają… a szkoda…

Osobiście chyba jestem bardziej „sukienkowa”. Uwielbiam sukienki i spódnice o każdej porze roku i niemalże w każdych sytuacjach. Czy muszę pisać, że są bardzo kobiece? To chyba oczywiste. A jednak wiele kobiet sukienki zakłada wyłącznie na uroczystości typu śluby, komunie, chrzciny. Ja do nich zdecydowanie nie należę. W mojej szafie dominują sukienki i spódnice – bardziej lub mniej eleganckie, te codzienne, typowo letnie lub jesienne, mini, midi, maksi, kolorowe, w stonowanych kolorach, w printy kwiatowe, czy zwierzęce, w paski, kropki.

Sukienka maxi to idealny wybór na lato. To jedyna długość, do której założę bez mrugnięcia okiem płaskie buty bez obawy, że będę wyglądać jak krasnal. Sprawdza się to zwłaszcza w podróżach, gdy zwiedzamy, przemierzając niejednokrotnie wiele kilometrów. Jest wówczas bardzo wygodnie, ale też bardzo kobieco.

Dla kogo długość maxi?

Długość maxi pasuje wielu sylwetkom. Wystarczy dobrać odpowiedni fason. W ofertach wielu sklepów spotkamy teraz maxi sukienki na ramiączkach w wersjach oversize, które sprawdzają się w przypadku osób szczupłych, drobnych. Jednak wystarczy związać taką sukienkę paskiem, by kobiety o figurze gruszki podkreśliły w sobie to co mają najlepsze. By odwrócić uwagę od nadprogramowych kilogramów warto postawić na stonowane kolory, małe printy, czy pionowe pasy. Żywe kolory, duże wzory i poziome pasy poszerzają. Zawsze warto kierować się maksymą – „podkreślam w sobie to, co mam najlepsze”. Gdy mam ładny biust – to wybieram sukienkę, której góra to podkreśla, gdy mam ładne ramiona to stawiam na hiszpankę, gdy mam ładne nogi – stawiam na mini, gdy mam figurę klepsydry wybieram dopasowane fasony, itd.

Dzisiaj mam dla Was maxi sukienkę typowo letnią, bo z wycięciami i sporym dekoltem na plecach. Idealna na plażę, spacery, zwiedzanie, czy spotkanie ze znajomymi. Jednolity kolor, czy mały print wydłuży sylwetkę, więc spokojnie możemy postawić na płaskie sandałki. Tutaj wiele nie trzeba – klapki, okulary przeciwsłoneczne, koszyk i wyruszamy na zwiedzanie nieznanego.

Zdjęcia zrobione zostały w miejscowości Nerja, w której są jedne z piękniejszych, kameralnych plaż w Andaluzji. Ta sesja była nieco inna niż poprzednie, bo w większości w morzu. Osobiście jestem zadowolona z jej efektów. A Wam jak się podoba?

Sukienka – Lavmag
Klapki – Renee

_____________________________
Jeśli spodobał Ci się wpis, zostaw pięć gwiazdek!

ZOBACZ RÓWNIEŻ

3 komentarze

monika 5 sierpnia 2019 - 14:21

Mi brakuje trochę wzrostu do takich sukienek 🙁

Odpowiedz
Gabriela 22 sierpnia 2019 - 12:17

Wspaniale Emilio ze lansujesz sukienki, kapitalnie! Rozumiem, ze spodnie wydaja się być wygodniejsze, choć ja nie podzielam tego zdania, bo czuje się na przykład w dżinsach jak w pancerzu. Fatalne jest to, ze w niektórych szafach kobiet w ogóle nie ma sukienek, nawet na imprezy. ”A bo ja nie umiem chodzić w sukienkach” – słyszę takie wyjaśnienia. Zgroza! Pozdrawiam serdecznie sukienkowa damo.

Odpowiedz
Emilia 22 sierpnia 2019 - 14:25

Dziękuję bardzo za te miłe słowa. Widzę, że mamy te samo zdanie w kwestii sukienek w szafach wielu kobiet. Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz