Plisowana spódnica midi w sportowym wydaniu

by Emilia
Plisowana spódnica midi w sportowym wydaniu

Popularność plisowanych spódnic o długości midi nie maleje od kilku sezonów. Kiedyś kojarzone wyłącznie z oficjalnymi stylizacjami, dziś noszone są na co dzień i w każdym wydaniu – eleganckim, casualowym, czy sportowym. Tylko od nas zależy, jaki efekt uzyskamy. Ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Spódnice i sukienki o długości midi uznawane są za problematyczne – bo skracają sylwetkę, pogrubiają, nie wszystkim pasują. Jednak tak naprawdę należy po prostu dopasować krój, materiał i fason do naszej figury, i nawet niska osoba, tak jak ja, będzie dobrze wyglądać w takiej długości. Poza tym taka długość pozwoli zakryć nam mankamenty naszej figury – masywne uda, czy łydki. Wystarczy też dobrać do niej szpilki, by optycznie wydłużyć sylwetkę. Gdy spódnica jest z cienkiego, lejącego materiału, możemy sobie pozwolić na szerszą górę, na przykład oversizowy sweter, którego przód wpuszczamy w spódnicę, a tył pozostawiamy luźny, albo klasyczną sportową bluzę. Gdy spódnica jest z grubszego, sztywniejszego materiału, warto postawić na bardziej dopasowaną górę, która wyrówna proporcje. Bardzo dobrym zabiegiem stylizacyjnym jest też tu granie na zasadzie kontrastów: gruby materiał spódnicy i gładka, cienka góra, albo cekinowa, czy błyszcząca spódnica i matowa góra.

W dzisiejszej stylizacji główną rolę gra plisowana midi w klasycznym, beżowym kolorze. W mojej szafie gości już od zeszłego sezonu, ale jak przeglądam oferty sieciówek, nadal można taką znaleźć w wielu z nich. Połączyłam ją z białym t-shirtem i sneakersami. Idealne połączenie, gdy chcemy się czuć wygodnie, a jednocześnie kobieco. Gdy się zrobi chłodniej można zarzucić na ramiona dżinsową krótką kurtkę, która jest kolejnym moim „must have”. Nie wyobrażam sobie mojej garderoby bez niej. Z resztą, gdy przeglądniecie stylizacje na blogu, czy na moim instagramie, sami się przekonacie, że wykorzystuję ją bardzo często.

W kwestii dodatków, które potrafią niejednokrotnie zaważyć o charakterze całej stylizacji, postawiłam na czerwone usta. Nawiązują one do czerwieni na t-shircie, a całość jest bardzo kobieca, mimo tego, że na nogach mam sportowe buty. Dodatkowo lekkości nadaje delikatna, mała torebka typu „bagietka” – ukłon w stronę francuskich it girls.

Spódnica – Stradivarius
T-shirt – Big Star
Kurtka – Mohito
Buty – Big Star (eobuwie)
Torebka – Mango (answear)

_____________________________
Jeśli spodobał Ci się wpis, zostaw pięć gwiazdek!

ZOBACZ RÓWNIEŻ

2 komentarze

Joanna B. 18 czerwca 2020 - 07:55

Sportowe buty w takich stylizacjach zawsze dobrze wyglądają 🙂 Jak zawsze wszystko świetnie dobrane 🙂

Odpowiedz
Emilia 18 czerwca 2020 - 19:20

Dziękuję bardzo i pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz